Powiat opolski Chrząsto-
wice
Dąbrowa Dobrzeń Wielki Komprach-
cice
Łubniany Murów Niemodlin Ozimek Popielów Prószków Tarnów Turawa Tułowice

Jaki gospodarz – taka gościna, czyli historyczne Dożynki Gminne w Lubieni

28 sierpnia Lubienia po raz pierwszy w swojej historii była gospodarzem Dożynek Gminnych. Mała, acz niezwykle malownicza wieś licząca niespełna 400 mieszkańców, przyjęła godnie około tysiąca dożynkowych gości z gminy Popielów, a także Czech, Słowacji, Węgier i Niemiec. Biorąc pod uwagę liczebność wioski, przedsięwzięcie do łatwych nie należało. Wszyscy mieszkańcy stanęli jednak na wysokości zadania. Przygotowania do tego ważnego wydarzenia rozpoczęły się kilka miesięcy wcześniej. Prace porządkowe przy obejściach, muśnięcia pędzlem tu i ówdzie, spotkania, na których dokładnie planowano i dzielono się obowiązkami. Nikt nie próżnował. W zgodzie i harmonii pracowali wszyscy - katolicy, ewangelicy, młodzi i starsi. Młodzież wykarczowała boisko, posiała nową trawę.
Efekty prac widoczne były gołym okiem. Zadbane ogródki, wykoszone trawniki, odnowione płoty. W sobotnie południe pojawiły się pierwsze dekoracje. Przy głównej ulicy roiło się od mieszkańców ogarniętych twórczą pasją i z zapałem upiększających swoje obejścia. Nad całością przygotowań czuwał sołtys z Radą Sołecką i starostowie dożynek.
Współorganizatorem dożynek i głównym sponsorem był Urząd Gminy Popielów. Długa była także lista prywatnych darczyńców.

 

 

Starostowie Dożynek Gminnych
Karol Nikisch – od urodzenia związany sercem i duszą z Lubienią. Potomek emigrantów, którzy w wyniku przemian i wojen w ówczesnej Europie przybyli tu z Czech.
Karol Nikisch jest mężem Krystyny i ojcem dwójki dorosłych dzieci oraz dziadkiem wnuczki, która jest jego oczkiem w głowie. Z zawodu mechanik samochodowy, z zamiłowania „złota rączka”. Potrafi naprawić wszystko. Obecnie na emeryturze, choć na brak zajęć i nudę narzekać nie może. Jego pasją są stare motory, swoje umiejętności przekazuje młodym, którzy garną się do jego warsztatu. Nikomu nie odmawia pomocy, chętnie angażuje się w życie społeczne wsi.
Anna Gabrysz – w Lubieni osiedliła się mając osiem lat. Wrosła w tę społeczność i tutaj odnalazła swe miejsce na świecie. Wyszła za mąż, urodziła trójkę dzieci. Kiedyś pracowała w miejscowym przedszkolu. Z mężem prowadzi niewielkie gospodarstwo.  Anna jest osobą miłą, bardzo zaradną i życzliwą. Obecnie pracuje w miejscowym sklepie, który często pełni rolę punktu informacyjnego lub dowodzenia, jeśli zajdzie taka potrzeba. Mieszkańcy darzą ją zaufaniem i cenią za uśmiech, życzliwość, dobre słowo oraz chęć niesienia pomocy.

W duchu ekumenicznym
Lubienia zamieszkiwana jest przez katolików i ewangelików, którzy żyją ze sobą w zgodnych, sąsiedzkich relacjach, w prawdziwie ekumenicznym duchu. Jednak na modlitwach spotykają się rzadko. Tym razem było inaczej. Wyjątkowo. Mieszkańcy obu wyznań wyszli z inicjatywą ekumenicznego święta żniw. Uroczystej mszy dożynkowej w kościele parafialnym przewodniczył ks. proboszcz Alojzy Jezusek, natomiast kazanie dziękczynne wygłosił ks. ewangelicki – proboszcz parafii Ewangelicko - Augsburskiej w Lubieni Eneasz Kowalski. Starosta wyznania ewangelickiego złożył w ofierze dożynkowy chleb, starościna wyznania katolickiego – kosz dojrzałych winogron.
Wierni obu wyznań zasiedli we wspólnych ławach, aby modlitwą podziękować za tegoroczne plony. W uroczystości kościelnej uczestniczył wójt Dionizy Duszyński, jego współpracownicy, dyrektor SCTKiR, radni, sołtysi i dożynkowi goście, którzy specjalnie na tę okazję przybyli z Czech, Słowacji, Węgier i Niemiec. Ks. proboszcz Alojzy Jezusek poświęcił piękne korony dożynkowe wystawione przed wejściem do kościoła.

Barwny korowód
Po mszy dziękczynnej główną ulicą ruszył barwny korowód przystrojonych pojazdów konnych i mechanicznych, cztero- i dwukołowych. W bryczkach jechali starostowie, przedstawiciele władz lokalnych, księża i radni. Za nimi barwnie i oryginalnie udekorowane wozy. Każde sołectwo miało swój pomysł na prezentację. Ciekawie wyglądał  wóz pełen dzieci z napisem „Żniwa 500 plus”. Za pojazdem dziarsko kroczyły mamy, pchając przed sobą dziecięce wózki. Były hasła komentujące bieżącą sytuację polityczną w kraju, hasła dotyczące codziennego życia rolników i inne. Ich autorzy wykazali się dużym poczuciem humoru i pomysłowością. 

 

 

Z wozów tradycyjnie sypały się cukierki skrzętnie zbierane przez dzieci obserwujące korowód, ale też słoma i siano. Wieś rozbrzmiewała śmiechem i głośną muzyką. Dożynkowy korowód zamykała grupa motocyklistów na swoich mechanicznych, błyszczących rumakach i samochody strażackie.
Plenerowy teatr nie kończył się jednak na przejeździe barwnych pojazdów z przebierańcami. Widzowie mogli podziwiać pięknie udekorowane wiejskie posesje. Na żadnej z nich nie zabrakło żniwnych akcentów. Niektórzy mieszkańcy utworzyli przed swymi domostwami scenki rodzajowe, wykazując się dużą pomysłowością, humorem i wrażliwością estetyczną. Widać było, że w wykonanie dekoracji włożono mnóstwo pracy i wysiłku. Orszak z gośćmi dożynkowymi zatrzymał się na placu, gdzie ustawiono wielkich rozmiarów namiot i scenę, na której odbyła się kolejna część dożynkowego święta.

 

 

Na scenie dużo się działo
Starostowie dożynek wręczyli wójtowi symboliczny bochen chleba i żniwny kosz, a mała Tamara, ubrana w strój ludowy, podarowała bukiet polnych kwiatów z lubieńskich łąk. W imieniu mieszkańców Lubieni starości dziękowali gospodarzowi gminy za dotychczasową współpracę i prosili, aby nie zapominał o ich małej miejscowości i potrzebach jej mieszkańców.
Dionizy Duszyński przywitał wszystkich gości dożynkowych, podziękował gospodarzom dożynek za ich pracę przy organizacji imprezy i pochwalił mieszkańców za jej efekty. Z krótką przemową wystąpili goście zagraniczni – delegaci zaprzyjaźnionych gmin w Czechach, Słowacji, Węgier i Niemiec.
Po części oficjalnej na scenie pojawiały się kolejno zespoły artystyczne.
W pięknych, ludowych strojach przed publicznością wystąpił zespół folklorystyczny Krakovcanka ze Słowacji. Zaprezentowały się także miejscowe zespoły ludowe, orkiestra dęta i sekcje taneczne działające przy popielowskim Domu Kultury.
Między artystycznymi prezentacjami nagrodzono korony dożynkowe. Zapadła decyzja, że wszystkie korony otrzymają nagrodę pieniężną w równej wysokości. Każda z nich była niepowtarzalna, pięknie wykonana i jury miałoby duży problem z wyłonieniem najpiękniejszej. Wśród koron znalazło się także dzieło wykonane przez podopiecznych terapii zajęciowej w Starych Siołkowicach. Ta ponadprogramowa korona także otrzymała nagrodę pieniężną.
Nagrodzono również 10 najpiękniej udekorowanych posesji. Nagrody otrzymali: Kornelia Kazieczko, Bernadetta i Rafał Bakalarz oraz Monika Kulig z domownikami, Krystyna i Karol Nikisch, Beata i Dariusz Cefór, Wioletta i Waldemar Reichert, Maria i Eugeniusz Bal, Grażyna i Andrzej Rudak, Elżbieta i Czesław Bazylińscy, Joanna i Tomasz Felusiak, Anna i Józef Gabrysz.
Po prezentacji koron i rozstrzygnięciu konkursu przed gośćmi wystąpił zespół
BIG – BIT wykonując największe przeboje The Beatles.
Dożynki tradycyjnie zakończyły się zabawą taneczną, na której przygrywał zespół Atlantis. Słoneczna pogoda, piękne dekoracje, dobra organizacja, ciekawy program, bogate zaplecze gastronomiczne i liczne atrakcje dla dzieci z pewnością przyczyniły się do sukcesu gminnej imprezy. Lubienia w dobrym stylu i z tradycyjną gościnnością przyjęła u siebie dożynkowych gości.

Zaloguj się aby dodać swój komentarz.

X

Witryna korzysta z plików cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".