Powiat opolski Chrząsto-
wice
Dąbrowa Dobrzeń Wielki Komprach-
cice
Łubniany Murów Niemodlin Ozimek Popielów Prószków Tarnów Turawa Tułowice

Duże Opole. Protestowało prawie 3 tys. osób. Kampa: "Pokazaliśmy jedność i solidarność"

Niespełna 3 tys. osób wzięło udział w manifestacji z okazji pierwszej rocznicy ogłoszenia planu powiększenia Opola kosztem podmiejskich sołectw. Byli to głównie mieszkańcy zagrożonych podziałem gmin, w przeważającej części Dobrzenia Wielkiego, ale także mieszkańcy samego Opola.

Jesteśmy zadowoleni z dzisiejszej frekwencji – mówi Janusz Piontkowski, sołtys Kup. – Będziemy jeszcze bardziej zadowoleni, jeżeli uda nam się wygrać z władzami Opola – przyznaje. – Pokazaliśmy dzisiaj jedność i solidarność – dodaje Rafał Kampa, członek międzygminnego komitetu "TAK dla samorządności" i koordynator manifestacji.

Pochód łączył w sobie dwie okazje – rocznicę ogłoszenia tzw. „planu Wiśniewskiego” i IV miesięcznicę zatwierdzenia przez Radę Ministrów projektu Duże Opole.

Pochód wyruszył około godz. 15:30 z Placu Wolności. Stamtąd manifestujący udali się pod ratusz, gdzie przemawiali Adam Pieszczuk, lider Partii Zieloni i Michał Pytlik z Partii Razem. Obaj podkreślali, że Duże Opole godzi w obywateli. Michał Pytlik zadeklarował, że Razem będzie z zagrożonymi gminami do samego końca. Pod siedzibą prezydenta miasta kilka słów do protestujących powiedzieli także koordynatorzy protestu: Piotr Szlapa i Rafał Kampa.

Manifestacja zakończyła się pod Urzędem Wojewódzkim, gdzie mieszkańcy z około 170 zniczów ułożyli flagę Polski.

Mieszkańcy gmin Dobrzeń Wielki, Dąbrowa, Komprachcice i Prószków nie zgadzają się z decyzją Rady Ministrów odnośnie powiększenia Opola kosztem ich sołectw, co niemalże jednogłośnie potwierdzili w konsultacjach społecznych. Już od roku organizują jaskrawe protesty cieszące się dużą frekwencją. – Święty Augustyn powiedział: „Dopóki walczymy, dopóty jesteśmy zwycięzcami!”. Musimy walczyć do końca i nie możemy się poddawać – mówi Darek, mieszkaniec Dobrzenia Wielkiego.

To nie są tylko tereny dochodowe, ale także ludzie. Ludzie, którzy nie chcą mieszkać w Opolu i takie jest ich demokratyczne prawo – mówi Darek. Podobnego zdania jest Rafał Kampa. – Tutaj nie chodzi tylko o podatki i pieniądze napływające do kasy gminy, ale przede wszystkim chodzi o ludzi i lekceważenie ich zdania – mówi.

Jak zapowiada Janusz Piontkowski, sołtys Kup, działania mające na celu obronę podopolskich gmin jeszcze się nie skończyły. – W najbliższym czasie zorganizujemy blokadę obwodnicy Opola i prawdopodobnie elektrowni w Brzeziu – mówi. Sołtys zapowiada również piętnastą wizytę w Warszawie.

Zaloguj się aby dodać swój komentarz.

X

Witryna korzysta z plików cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".