Powiat opolski Chrząsto-
wice
Dąbrowa Dobrzeń Wielki Komprach-
cice
Łubniany Murów Niemodlin Ozimek Popielów Prószków Tarnów Turawa Tułowice

Dalsze losy Listu Otwartego do Pani Premier

 

Drodzy dzielni obrońcy gmin, z wielką radością przyjęłam wiadomość o nowej nadziei na rozmowy w sprawie granic Opola. Z wielką radością, ale przede wszystkim z wielką ulgą.

Jeszcze wczoraj patrzyłam na panią Marię i aż bałam się podchodzić: cierpienie i rezygnację było widać, mimo że była po uszy owinięta w koc. Widok kogoś tak energicznego w takim stanie musi wywołać uczucie lęku i niepewności, co się będzie działo z tym światem i z nami. Dzisiaj, kiedy usłyszałam zza drzwi przepełnionej sali kinowej, że protest głodowy został zakończony i zobaczyłam, jaka w panią Marię i w pozostałych wstąpiła energia, spadł mi z serca ciężar. Najważniejsze, że ci wspaniali, odważni ludzie nie będą już musieli zgodnie ze swoim niezłomnym postanowieniem narażać swojego zdrowia i życia. Pomyślałam też z ulgą o rodzinach, które przeżywały tę formę protestu wcale nie lżej niż sami głodujący.

Dzisiaj otrzymałam odpowiedź na list otwarty do Pani Premier, a właściwie przekierowanie go przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów do MSWiA. Wszystkie swoje pisma i e-maile – a było ich kilka, w tym część w sprawie Państwa gmin - wysyłałam z prośbą, aby Kancelaria przekazała je do rąk własnych Pani Premier (bądź innego wymienionego adresata) i z uzasadnieniem, że chodzi o sprawy wysokiej wagi, pilne albo międzyresortowe. Wszystkie jednak zostały skierowane do wybranego przez Kancelarię ministerstwa (zawsze jednego). Co więcej, na żadne z nich do dziś nie mam odpowiedzi, mimo że – z wyjątkiem tego ostatniego – minęły już terminy.

Tym razem przekierowaniu uległ dokument, w którym wprost pisałam o „ścianie medialnych półprawd, proceduralnych obiegów zamkniętych i administracyjnych zapór”.

Dokument ten opatrzyłam wprowadzeniem: „Uprzejmie proszę o przekazanie do rąk własnych Pani Premier Beaty Szydło niniejszego pisma, będącego próbą nawiązania bezpośredniego kontaktu w pilnej kwestii dokonania przez władze Opola zmiany granic administracyjnych Opola wbrew zdecydowanemu konfliktowi społecznemu. Trwa obecnie protest głodowy, któremu niniejszym staram się zaradzić. Proszę mieć na względzie, że stan zdrowia protestujących może się gwałtownie pogorszyć, stąd moja prośba o priorytetowe potraktowanie sprawy. Pismo ma charakter Listu Otwartego, który zamierzam opublikować m.in. na stronie grupalokalna.pl.”

Chciałabym jednak zwrócić Państwa uwagę na istotny detal: w piśmie przekierowującym sprawę do MSWiA został wyodrębniony wspomniany przeze mnie zdecydowany konflikt społeczny.

Z uwagi na ciszę mediacyjną, wnioski pozostawiam Państwu. Dziękuję, że wszystkim zrezygnowanym ludziom w tej szerokości geograficznej dali Państwo przykład, jak się walczy o swoje. Dziękuję każdej osobie, która przyczyniła się do tego, że dzisiaj przerwano cierpienie tych, którzy cierpieć nie powinni. Dziękuję też za dzisiejsze ogromne wyróżnienie, postaram się na nie zapracować. Bohaterom życzę smacznego, a ich rodzinom spokojnych snów.

Opinie użytkowników
Komentarz został zgłoszony jako naruszający zasady


Dobrze, że protest głodowy się zakończył. Jego trwanie zagrozić mogło
zdrowiu i życiu protestujących. Są cele, dla których takie ryzyko warto
podejmować. Podjęliście je, przeprowadziliście głodówke, która miała
Wasze postulaty wzmocnić, dać im siłę, ryzyka własnym życiem. To już
zrobiliście. Wszyscy w Polsce powinni już wiedzieć, że Dobrzyniakom
chodzi o sprawy ważne. Sprawy własnej lokalnej ojczyzny, jedni mawiają
tu "haimatu", inni "ojcowizny". Ci, którzy decydowali o tym arbitralnym
rozwiązaniu pewnie nigdy nie przeczytali tekstu Stanisława Ossowskiego
Zagadnienia więzi regionalnej i więzi narodowej na Śląsku Opolskim,
jednego z najwybitniejszych polskich socjologów, który już w 1945 r.
podjął badania terenowe w Dobrzeniu, nazywanym dla zaszyfrowania
jego nazwy Giełczynem (takie wtedy obowiązywały standardy ukrywania
prawdziwych nazw terenów badanych).
Wprowadza S. Ossowski, w tym tekście, będacym raportem z badań
terenowych dwa pojęcia” „ojczyzny prywatnej” i „ojczyzny ideologicznej”.
Minęło od czasu badań Ossowskiego w Dobrzeniu (Giełczynie) ponad
72 lata. Każdy, kto się wczyta z jego tekst (ze zrozumieniem) z pewnością
zrozumie, że lokalne społeczności podopolskie, z Dobrzeniem na czele,
nie są bezwolnymi zbiorowościami, które swej tożsamości nie będą bronić.
Jak na razie daliście Dobrzyniacy dowód, że jesteście zwartą społecznością
lokalna, o bardzo dobrych i starych tradycjach. Gdzie jakoś normalnie
dawaliście sobie z problemami uzgadniania pierwiaska śląskiego, niemieckiego
i polskiego.
W rozmowach w Warszawie, życzę powodzenia. Waszym kontrpartnerom
odrobiny zrozumienia, o co w tym wszystkim chodzi
Pozdrawiam.
A.P.

Oceń komentarz:

Zaloguj się aby dodać swój komentarz.

X

Witryna korzysta z plików cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".